A więc to taki miał plan. Justin zabrał nas do jakiegoś klubu i zostawił w środku, a sam się ulotnił. Siedzimy teraz, otoczone jego fankami... Próbują wyciągnąć od nas jego numer. Jest ciężko. Czuję się jakby polowały na mnie hieny.
-JAK ON ŚMIAŁ!- Lucy w końcu wybucha. Łapie mnie za rękę i ciągnie w stronę wyjścia. Jednak moja dłoń wyślizguje się z jej spoconego uścisku. Gubię ją w tłumie. Nagle czuję ciężka dłoń na ramieniu. Podnoszę wzrok. Przede mną stoi wysoki chłopak. Szczerzy zęby w niezbyt miłym uśmiechu. Ogarnia mnie panika. Próbuję się wyrwać jednak nie bardzo mi to wychodzi. Facet wywleka mnie na zewnątrz. Zaczynam krzyczeć, a on natychmiast zatyka mi usta dłonią. Gryzę go. W odpowiedzi dostaje oszołamiający cios w głowę. Tracę przytomność. Budzę się w tym samym momencie, w którym porywacz zatrzymuje auto. Wyciąga mnie i stawia obok pojazdu.
-No księżniczko. Słyszałem, że jesteś dziewczyną Justina Biebera. To dobrze. Dostanę za ciebie niezły okup.- patrzę na niego wściekłym wzrokiem.
-Co się stało z twoim głosikiem ptaszyno ?- nadal milczę.- No dobra. Mogę się z tobą zabawić nawet bez dźwięku.- jego ręka ląduje na mojej piersi. Już otwieram usta, żeby wrzasnąć, kiedy rozlega się mroźny głos:
-Nie radziłbym ci jej dotykać, Christopher.- TO JUSTIN !!! Wyrywam się prześladowcy i rzucam Juju w ramiona. Chłopak zagarnia mnie za siebie.
-Pff. Bieber. Przyszedłeś bronić swojej laluni ?- spluwa w bok.
-Nie uderzę cię tylko ze względu na to co było między nami.- Christopher spgląda na Jusa i wchodzi do auta. Kidrauhl jeszcz długo patrzy w stronę w którą odjechał.
Justin siada na krawężniku i chowa twarz w dłoniach. To dziwne. Pierwszy raz widze go takiego. Jest wyraźnie przybity. Po chwili wahania siadam koło niego. Kilka minut później chłopak się odzywa:
-To był Christopher Badlake. W dzieciństwie byliśmy nierozłączni. Aż do czasu mojej sławy. Kiedy zacząłem zbijać kasę, Chris się ode mnie odwrócił. Chyba myślał, ze skoro mam pieniądze, to jestem dupkiem. Zawsze robiliśmy sobie jaja z takich ludzi. On chyba myśli, że się zmieniłem. A to on się zmienił. Niegdy nie był taki... zły. - widzę łzy w jego oczach !
-Boże Justin...- tylko na wypowiedzenie tych dwóch słów, wystarczy mi czasu. Juju przyciąga mnie do siebie i czule całuje. Momentalnie zaplatam ręce na jego karku.
-Shayla.- jego głos jest ochrypły. Przypiera mnie do ściany, a jego ręce są wszędzie. Po jakimś czasie, Jus mnie tylko przytula.
-Shawty ?
-Hmm ?- jestem jeszcze oszołomiona.
-Nie zostawiaj mnie, proszę.- szepcze. Zapiera mi dech w piersiach.
-Ja.. Justin...- w tym momencie dzwoni telefon.- To Lucy. Przepraszam Jus, muszę odebrać.
![]() |
| Christopher Badlake- 19 lat, były najlepszy przyjaciel Justina. |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz