czwartek, 30 maja 2013

Just(in) Love. cz. III

Nowy rozdzialik. Mam nadzieję, że się spodoba. Staram się to robić możliwie najszybciej. btw. zmiana scenerii. Shayla i Lucy siedzą u Lucy w mieszkaniu.
I co ?! Kto to był ? Udało ci się ?-Lucy dorywa mnie zaraz za drzwiami. Skacze wokół jak jakiś pajacyk, a ja wybucham śmiechem.
-Masz może coś do jedzenia ? Jestem głodna jak wilk .- uśmiecham się do mojej przyjaciółki. Idę w stronę kuchni.
-Nie licz, że się wymigasz. Masz mi wszystko opowiedzieć. Jest lasanie, chcesz ?
-Jasne ! Uwielbiam lasanie twojej mamy !- Lucy kładzie talerz na stole i patrzy wyczekująco. Zaczynam opowiadać.
-ŻARTUJESZ ! PRZECIEŻ TO, KURWA, NIEMOŻLIWE !!! - jej reakcji na nazwisko można się było spodziewać.- Kłamiesz ! Taki facet jak on nie chodzi sobie ot tak po ulicy...
-Zadzwonię do niego ! Na dowód.- wyciągam komórkę i przeszukuje kontakty. Kiedy znajduję to czego szukam, wciskam zieloną słuchawkę. Po trzech sygnałach rozlega się zaskoczony głos :
- Shawty ? Dlaczego dzwonisz ?
-Lucy mi nie wierzy... Mówiłeś, że w takiej sytuacji będę mogła do ciebie zadzwonić. Daję cię na głośnik.- rzucam przyjaciółce wymowne spojrzenie.- No już .
-Okej, okej. Hej, Lucy. Czemu nie wierzysz shawty ? Dziewczyna wie z kim się... widziała.- przerwa jest ledwo dostrzegalna, ale ja ją słyszę.-byliśmy razem na kawie. A potem w parku. Co prawda  nikogo tam nie było.- ostatnie zdanie wyraźnie ma podtekst.
-Wiem co się działo w parku ! Wyluzuj. Lucy,- zwracam się do dziewczyny- chcesz o coś zapytać Biebsa ?
-JASNE ! To... eee... Nie mam pojęcia !- Widzę łzy w jej oczach. I chyba słychać to w jej głosie bo Justin zaraz odpowiada:
-Swaggy, co powiesz na to : jutro przyjadę po Shaylę trochę wcześniej, wtedy pogadamy. Masz kupę czasu na wymyślenie pytań, dobrze ?
-D-d-dobrze. Dob-branoc.- moja BBF troszkę się plącze.
-Dobranoc Swaggy. Shawty, czy mógłbym cię na chwilę. SAMĄ ?- posłusznie przykładam telefon do ucha.- Słodkich snów Shayla. Niech ci się przyśnię ja.- Erotyzm po prostu sączy się z tej wypowiedzi.
-D-dobranoc.- mówię, niczym Lucy parę minut temu. Rozłączam się i padam na łóżko.
-Shay, co się działo w parku ?- dziewczyna zadaje po chwili pytanie.
-Emmmm... Ja... Pocałowałam Justina.-spuszczam oczy.Panuje martwa cisza.
-Żałujesz ?- pyta po chwili.
-Nie, skąd ! To było cudowne. Takie... inne. Lepsze.-spoglądam jej w oczy.
-To dobrze. Nie powinnaś tego żałować. Tylko uważaj. Jeśli rozejdą się jakieś plotki to może być nieprzyjemnie.
-Em...Lucy... Justin powiedział "fankom", że jestem jego dziewczyną.-w końcu i tak by się dowiedziała. To moja przyjaciółka !
-Och. Okeeey.-wyraźnie zabrakło jej słów.
-Lu, możemy skończyć ten temat. Proszę ?
-Jasne, Shawty.-uśmiecha się szeroko.W odpowiedzi rzucam w nią poduszką.



                                MAŁE PRZYPOMNIENIE ;D BOHATEROWIE:





Shayla Green- 17 lat, Belieberka, zakochana w Justinie.



Justin Bieber- 19 lat, słynny piosenkarz, idol Shayli.

Lucy Montrome- 17 lat, BFF Shayli, Belieberka.




1 komentarz: